Tak to już jest w naszym społeczeństwie, że hasło „kosmetyki” jest utożsamiane jedynie z kobietami. Zgodnie ze stereotypami, panom do szczęścia wystarczy mydło, szampon, akcesoria do golenia, pasta do zębów, dezodorant i ewentualnie talk do stóp. Wiele firm kosmetycznych zdawało się wychodzić z tego samego założenia. Dopiero od kilku lat obserwuje się tendencję poszerzania asortymentu o linie kosmetyczne także dla panów.
Początki były skromne. Jedna linia pielęgnacyjna, aby mężowie przestali podkradać kremy swoim żonom. Zwłaszcza, że męska skóra jest zupełnie inna i potrzebuje innej pielęgnacji. Także świadomość mężczyzn, że warto dbać o swój wygląd zarówno dla siebie, jak i dla kobiet zaczęła wzrastać. Specyfika męskiej skóry
Jak już wspomnieliśmy, męska skóra jest inna. Jest grubsza, z mniejszą ilością gruczołów łojowych, a co za tym idzie – trudniej jej samodzielnie utrzymać poziom nawilżenia. Na dodatek począwszy od okresu dojrzewania jest nieustannie podrażniana i bezlitośnie traktowana maszynkami do golenia (chyba, że dany pan postanowi zapuścić zarost). Ale woda kolońska po goleniu to za mało, także balsam nie zawsze wystarcza
Codzienna pielęgnacja
Zastosowanie kremów nawilżających, natłuszczających, regenerujących itp. pozwala na unikanie lub chociażby ograniczanie podrażnień. Ale nie może to być krem podkradany partnerce. Panowie, trzeba zaopatrzyć się w krem stworzony specjalnie dla was, zaspokajający potrzeby waszej skóry.
Obecnie firmy kosmetycznie nie mają w swojej ofercie jednej tylko linii stworzonej dla mężczyzn, ale można dobrać produkty także do konkretnych potrzeb. Wystarczy udać się do drogerii i przejrzeć ofertę kremów. Także dojrzali panowie mogą liczyć na specyfiki dostosowane do ich wieku, począwszy od kremów przeciwzmarszczkowych na dzień lub na noc, nawet po krem pod oczy.
Bez wstydu
Pokutuje niestety opinia, że to nie są sprawy dla prawdziwych mężczyzn. Ale czyż prawdziwy mężczyzna nie powinien być zadbany? Czyż nie ma prawa czuć się dobrze i komfortowo we własnej skórze? Ma. A my, drogie panie, powinnyśmy naszych mężczyzn wspierać w zwalczaniu stereotypów.
Przecież do zadbanego, pachnącego mężczyzny tak miło się przytulić.
Kiedy myślimy o wiośnie i lecie, przychodzi nam na myśl wypoczynek, urlop, słońce, a co za tym idzie piękny, złocisty odcień naszego opalonego ciała, za który tęsknimy całą zimę.
Aby uzyskać wymarzone efekty, jesteśmy w stanie godzinami leżeć na słońcu, co nie zawsze sprawia nam wielką przyjemność, ale myśl o rezultacie i tak jest najważniejsza.
Dlatego o kilku rzeczach warto pomyśleć wcześniej, zanim się jeszcze wybierzemy na urlop.
TYPY SKÓRY Warto określić swój fototyp skóry, żeby wiedzieć jaka dawka promieni słonecznych jest dla nas najodpowiedniejsza. Oczywiście dotyczy to przebywania na słońcu bez ochrony, w przypadku stosowania kremów z filtrami sytuacja ma się inaczej.
Do typu I należą osoby o włosach blond i rudych, bardzo jasnej karnacji, często posiadające liczne znamiona tzw. pieprzyki i piegi. Opalają się na „czerwono" i powinny unikać bezpośredniej ekspozycji na słońcu. Bezpieczny czas opalania ,w słoneczny dzień, bez stosowania kremów z filtrami słonecznymi to ok 15 minut.
Typ IIto osoby o jasnej skórze i włosach od jasnych blond po brązowe. U nich także szybko dochodzi do oparzeń słonecznych. Wskazany czas opalania bez ochrony to ok. 20 minut.
Typ III jest charakterystyczny dla ludzi o śniadej cerze, ciemnych włosach i oczach. A oparzenia słoneczne występują u nich stosunkowo rzadko. Bezpieczny czas kąpieli słonecznej ok. 30 minut.
Typ IV obejmuje osoby o skórze brązowej oraz ciemnobrązowych lub czarnych włosach. Praktycznie nie są one narażone na oparzenia słoneczne, jednak wszelkie inne negatywne skutki opalania dotyczą ich w takim samym stopniu. Bezpieczny czas opalania ok. 40 minut.
Kiedy już znamy swój fototyp, powinniśmy pomyśleć o odpowiednim zabezpieczeniu części ciała najwrażliwszych i najbardziej narażonych na promieniowanie słoneczne, są to głównie oczy i twarz.
MIEJSCA WRAŻLIWE Ważne by nosić okulary przeciwsłoneczne posiadające filtry. Najlepiej kupować je w zakładach optycznych, wtedy mamy większą pewność, że ich używanie nam nie zaszkodzi, co może mieć miejsce w przypadku zwykłych okularów, kupionych na bazarze czy przydrożnych stoiskach.
Okulary z filtrami są oczywiście droższe, ale naprawdę warto w nie zainwestować. Jeżeli nie chcemy się decydować na taki wydatek, to lepiej chodzić bez okularów, wtedy źrenica oka, zwężając się sama będzie regulować mniej szkodliwą dawkę promieni słonecznych.
O skórę twarzy należy dbać podczas opalania wyjątkowo. Jeżeli wyjeżdżamy do egzotycznych krajów to najlepiej używać kremów z nieco wyższym filtrem niż używamy do ciała.
Mogą się też nam przydać specjalne sztyfty do opalania miejsc wrażliwych (można ich użuwać na nos, uszy, usta lub do całej twarzy w razie potrzeby. Szczególnie polecane dla osób z I fototypem skóry i dzieci). Dostępne są także pomadki do ust z filtrami ochronnymi, których warto używać kilka razy dziennie. Nasze usta będą nawilżone i słońce na pewno im nie zaszkodzi.
Na co dzień w letnie dni, kiedy nie opalamy się „celowo", a jednak przebywamy na słońcu warto używać nawilżających kremów do twarzy z filtrem. Doskonale zastąpią nam zwykły nawilżający krem, a dodatkowo ochronią naszą skóre przed promieniami słonecznymi.
Oprócz kremu przyda sie też na pewno lekka mgiełka do twarzy, która skutecznie nawilży i ukoi skórę twarzy w upalne dni.
I to w zasadzie dwa podstawowe kosmetyki, jakich powinniśmy używać w lecie.
Jeśli jest to możliwe, panie w czasie letniego odpoczynku, powinny też odstawić wszelkie podkłady do twarzy, fluidy i pudry, w nich twarz się nie opali, a w upalny dzień na pewno nie będą wyglądać ładnie na twarzy. Poprzestańmy na lekkim kremie z filtrem.
Warto zadbać także o włosy, które w lecie wymagają nieco innej pielęgnacji niż na co dzień. Oprócz słońca narażone są także na słoną czy chlorowaną wodę, która na zdecydowanie im nie służy. Na rynku dostępnych jest wiele szamponów, odżywek czy maseczek do włosów, specjalnie na letnie dni, które pomogą nam zachować zdrowy wygląd włosów i utrzymać je w dobrej kondycji.
CIAŁO Wielkość kremu z filtrem powinniśmy dobierać biorąc pod uwagę kilka rzeczy. Nasz fototyp to jedno, to gdzie wybieramy się na urlop (czy jest to Polska czy jakiś egzotyczny kraj, wtedy potrzebne beda kremy z wyższymi filtrami), to czy mamy jakieś „przygotowanie" to intensywnego opalania np. czy korzystaliśmy wcześniej z solarium, czy może byliśmy już gdzieś tego lata i opalaliśmy się. W takich wypadkach skóra dużo łatwiej będzie znosić koleją dawkę promieni słonecznych i można używać niższych filtrów. Dlatego warto stopniowo przyzwyczajać skórę do ekspozycji słonecznej.
Można też stosunkowo wcześniej (nawet kilka miesięcy wcześniej) stosować doustne preparaty zawierające beta karoten, przygotowujące skórę do wyjścia na słońce, nadające jej ładny koloryt i wyrównujące powstałą opaleniznę (do nabycia w aptekach), jednak jeśli zrobimy to na kilka dni przed urlopem, niewiele to da, dlatego warto o tym pomyśleć wcześniej.
Filtry zalecane dla poszczególnych typów skóry
Polska: typ skóry I 1-3 dzień 30-35, później 20-30 II 1-3 dzień 20-30, później 15-20 III 1-3 dzień 12-20, później 10-12 IV 1-3 dzień 8-12, później 4-8
Morze Śródziemne: typ skóry I 1-3 dzień 40-50, później 30-40 II 1-3 dzień 30-40, później 25-30 III 1-3 dzień 20-30, później 20-25 IV 1-3 dzień 15-20, później 12-20
Po opalaniu zawsze warto zastosować, łagodzące żele i spraye, które przyjemnie ochłodzą oraz pozwolą utrzymać odpowiednie nawilżenie naszej skóry.
Ważne by nawilżać skórę nie tylko od zewnątrz balsamami i kremami, ale także „od wewnętrz" pijąc w upalne dni dużo mineralnej, niegazowanej wody (nawet wtedy, gdy nie jesteśmy spragnieni), można też dodatkowo stosować preparaty doustne np. Capivit Hydrocontrol.
OPARZENIE Jeżeli już doszło do oparzenia należy unikać ekspozycji na słońcu, a z domowych sposobów sprzyjających uśmierzeniu bólu można polecić okłady z jogurtu lub kefiru. W przypadku braku poprawy należy oczywiście zwrócić się do lekarza.
Gdy chce się świeżo i pięknie wyglądać rano, trzeba o to zadbać poprzedniego dnia wieczorem. Odpowiednia pielęgnacja skóry przed snem przygotuje ją do ciężkiej nocnej pracy. My śpimy, a dla skóry jest to czas na regenerację.
W ciągu dnia skóra walczy ze szkodliwymi zanieczyszczeniami środowiska, niekorzystnym promieniowaniem słonecznym, a nawet stresem. Dopiero nocą odpoczywa i może zacząć regenerację. Z badań naukowców, zajmujących się chronobiologią czyli nauką o rytmach dobowych, w jakich funkcjonuje człowiek, wynika, że właśnie nocą skóra jest najbardziej aktywna, uruchamia szereg procesów, służących jej odnowie i regeneracji. Naukowcom udało się obliczyć, że między godziną 24 a 6 nad ranem komórki dzielą się nawet dziesięciokrotnie szybciej niż w ciągu dnia. Urodzie sprzyja także fakt, że w nocy mięśnie nie są napięte, twarz nie pracuje, przez co nie pogłębiają się zmarszczki.
Najlepiej kłaść się spać koło godziny 22. Dłużej śpimy – skóra ma więcej czasu na odbudowę. Cykl regeneracji zaczyna się już po godzinie dwudziestej – w tym czasie skóra dobrze chłonie substancje odżywcze z kremów. Po północy rozpoczyna się proces podziału komórek naskórka i usuwane są toksyny. Między druga a trzecią w nocy podnosi się temperatura ciała, skóra jest wtedy dobrze ukrwiona. Między czwartą a piątą podnosi się poziom hormonu wzrostu odpowiedzialnego za proces odnowy i regeneracji komórek, a temperatura ciała obniża się. Koło piątej nad ranem organizm wytwarza więcej kortyzolu - hormonu, do którego zadań należy m.in. hamowanie procesów zapalnych. Koło godziny siódmej rano kończą się procesy regeneracyjne skóry, a krążenie w całym organizmie wraca do dziennej normy.
Żeby jednak skóra w najlepszy sposób wykorzystała noc, trzeba jej pomóc. Kosmetolodzy zalecają, by przygotowań nie odkładać na ostatnią chwilę. Demakijaż warto zrobić już po powrocie z pracy. Bardzo ważne, by używać preparatów odpowiednich do rodzaju skóry. Jeśli stosuje się mleczka, twarz zmywany wacikiem, w przypadku pianek lub żeli – nakładamy je na twarz zwilżoną wodą mineralną i masujemy palcami, a następnie spłukujemy. Często popełnianym błędem jest usuwanie makijażu tonikiem. Tonik służy do wykończenia tego zabiegu i przywróceniu skórze odpowiedniego pH, co ułatwia wchłanianie kremu. Krem, odpowiedni na noc, nakłada się co najmniej na pół godziny przed pójściem spać i delikatnie wklepuje, robiąc przy tym masaż. Nie można zapominać o szyi, w którą wklepuje się albo odpowiedni dla niej preparat, albo lekki krem do twarzy. Szczególnej uwagi wymagają okolice oczu, które wymagają aplikacji tylko dla nich przeznaczonych kosmetyków.
Przy wyborze kosmetyków warto sięgnąć po kremy z tej samej linii, ponieważ wzajemnie się uzupełniają. To, czego zabraknie w kremie dziennym, zostanie dostarczone skórze w nocnym. I odwrotnie. Kremy na noc nie zawierają filtrów chroniących przed szkodliwym promieniowaniem UV, czy innych składników ochronnych, nie zawierają też substancji matujących, jest w nich natomiast sporo witamin, mikroelementów i tych składników, o których wiadomo, że odmładzają. I to w takim stopniu stężenia, jaki nie byłby możliwy w kremie na dzień. Przez to działanie nocnych kremów jest nieporównywalnie mocniejsze od przeznaczonych na dzień.
Wybierając kremy, warto wiedzieć, jak działają rozmaite ich składniki. Ta wiedza pomoże w doborze najodpowiedniejszego kosmetyku.
Retinol regeneruje naskórek i zniszczone włókna kolagenowe, spłyca zmarszczki. Peptydy czyli białka działają podobnie do retinolu – pobudzają podział komórek, syntezę kolagenu i elastyny, a przy tym nie drażnią. Tlen pobudza przemianę materii i polepsza wchłanianie substancji odżywczych. Kremy z tlenem polecane są zwłaszcza palaczkom. Kwasy owocowe (BHA i AHA) odblokowują pory, zwiększają produkcję kolagenu i elastyny, usuwają niewielkie przebarwienia, wyrównują koloryt skóry. Kinetyna (roślinny hormon wzrostu) zapobiega starzeniu się komórek zwanych fibroblstami (podtrzymujących elastyczność skóry), wygładza zmarszczki. Aktywna miedź ujędrnia i uelastycznia naskórek. Koenzym Q neutralizuje wolne rodniki, ma również silne działanie ujędrniające. Bio-calcium –uzupełnia niedobory wapnia, głęboko regeneruje naskórek, przywraca mu spoistość komórkową, działa przeciwzmarszczkowo.
Olejki roślinne dodawane do kąpieli, stosowane do pielęgnacji ciała czy aromatyzujące powietrze używane były już w starożytności.
Ich dobroczynne działanie na nasze zdrowie i samopoczucie nadal wykorzystuje medycyna Wschodu. Wraz z ponownym odkryciem dobroczynnego działania środków naturalnych i my coraz częściej po nie sięgamy.
Kąpiele w wonnościach z dodatkiem olejów i olejków roślinnych są sposobem na relaks ciała i duszy. Oleje roślinne świetnie nawilżają i pielęgnują ciało, a olejki eteryczne mają wpływ nie tylko na nasze samopoczucie, ale i na zdrowie.
Aromatoterapia to jedna z najstarszych metod leczenia. Jest prosta, skuteczna i przyjemna. Wykorzystuje właściwości wielu roślin. Z ich kwiatów, liści, kory, nasion lub owoców uzyskuje się olejki eteryczne. Sam opis ich działania potwierdza opinię Hipokratesa, że w przyrodzie można znaleźć lekarstwa na wszystkie choroby.
Niektóre olejki eteryczne orzeźwiają, pobudzają i wzmagają koncentrację, inne poprawiają nastrój, działają przeciwdepresyjnie, ułatwiają zasypianie. Łagodzą różne bóle, pomagają przy problemach skórnych, odkażają. Są wśród nich i afrodyzjaki. Z ogrzanego olejku uwalniają się lotne substancje, które przez zmysł węchu oddziałują na część mózgu sterującą emocjami. Dlatego potrafią błyskawicznie usunąć chandrę, uspokoić, uwolnić nas od stresów. Ale przenikają też, choć znacznie wolniej, przez skórę i błony śluzowe do układu krwionośnego. Wraz z krwią rozchodzą się po całym organizmie. Wpływają więc na samopoczucie fizyczne.Niektóre olejki wyjątkowo korzystnie wpływają na skórę. Łagodzą podrażnienia i sprawiają, że staje się miękka i gładka.
Uwaga: skuteczne i bezpieczne są tylko olejki naturalne. Syntetyczne, które często są sprzedawane jako naturalne i pachną podobnie, nie są skuteczne. Przy zakupie trzeba dokładnie przeczytać napisy na opakowaniu. Powinna tam być informacja o tym, że producent daje gwarancję zgodności z normami Farmakopei Polskiej lub Brytyjskiej bądź Międzynarodowej Organizacji Normalizacji (ISO). Olejki naturalne mają zróżnicowane ceny. Kosztują zwykle 10-20 zł, ale np. za 10 ml olejku różanego trzeba zapłacić 280 zł.
Najbardziej znane olejki to: •bergamotowy: orzeźwia, pomaga w leczeniu trądziku, owrzodzeń, opryszczki, reguluje pracę układu pokarmowego; •cedrowy: poprawia koncentrację, rozgrzewa; używany przy zapaleniu oskrzeli, katarze, kaszlu, łupieżu, łojotoku; •cyprysowy: zmniejsza cellulit, nadmierną potliwość, wydzielanie tłuszczu; łagodzi zespół napięcia przedmiesiączkowego; •z drzewa herbacianego: działa przeciwgrzybicznie, pomaga w chorobach układu oddechowego; łagodzi bóle zębów; •eukaliptusowy: łagodzi objawy astmy, zapalenia oskrzeli, zatok, ból głowy; działa przeciwobrzękowo i wykrztuśnie; •geraniowy: uspokaja, likwiduje cellulit, obrzęki, zaparcia, nieżyt żołądka, zmniejsza skutki wahań hormonalnych; •lawendowy: uspokaja, przyspiesza gojenie się ran, działa nasennie, wzmacnia system odpornościowy; stosowany jest też przy odmrożeniach; •rozmarynowy: poprawia pamięć i pracę mózgu, pomaga w stanach apatii, łagodzi bóle mięśni; skuteczny przy przeziębieniach, zaparciach, zgadze; •rumiankowy: uśmierza bóle, łagodzi stresy i napięcia nerwowe, leczy trądzik, dolegliwości reumatyczne i obrzęki, obniża temperaturę; •sandałowy: zalecany osobom nieśmiałym, wzmacnia układ odpornościowy; stosowany w leczeniu przeziębień, bólu gardła, rwy kulszowej; •ylang-ylang (z kwiatów drzewa kanangowego): należy do afrodyzjaków, zwiększa pewność siebie, łagodzi gniew, uczucie frustracji, pomaga przy nadciśnieniu i kołataniu serca.
Rano przydają się olejki orzeźwiające (pomarańczowy, cytrynowy, mandarynkowy), w południe ułatwiające koncentrację (cedrowy, rozmarynowy), po południu - relaksujące (z melisy, drzewa sandałowego lub geranium), a wieczorem przy trudnościach z zasypianiem - olejek lawendowy. Olejki eteryczne można stosować w kominku aromatoterapeutycznym podgrzewanym świeczką – do wody wlewa się około 10 kropli olejku.
Również 10 kropli dodaje się na wannę wody, jeśli chcemy mieć wspaniałą relaksującą kąpiel, jednocześnie z olejkiem aromatycznym można dolać do wanny łyżkę bezwonnego olejku migdałowego, który sprawi, że skóra będzie miękka i aksamitna. W czasie kąpieli z olejkiem nie można używać płynów do kąpieli ani mydła, bo mogą wystąpić podrażnienia skóry.
W przypadku masażu bierze się15-30 kropli rozpuszczonych w 50 ml oleju roślinnego np. ze słodkich migdałów, oliwek, pestek winogron lub awokado. Nie wolno nakładać nie rozcieńczonych olejków bezpośrednio na skórę. Wyjątkiem są olejki: lawendowy i herbaciany. Masaż relaksuje, rozluźnia mięśnie, zmniejsza stres i poprawia nastrój. Pobudza też krążenie krwi i limfy, dzięki czemu ułatwia usuwanie toksyn z organizmu. Wspomaga trawienie i wzmacnia układ odpornościowy. Taki zabieg łączy w sobie zalety fizykoterapii i aromaterapii.
Ulubionym olejkiem można też nasączać specjalne woreczki zapachowe przeznaczone do umieszczania w szafie.
Olejki stosuje się także do okładów - łagodzą miejscowe bóle, a nawet opuchliznę. 5-10 kropli olejku miesza się z połową szklanki ciepłej wody, a następnie nasącza gazę i przykłada do bolącego miejsca. Przy dolegliwościach układu oddechowego i płuc pomagają inhalacje. Można korzystać z kominka do aromatoterapii, wlewając w zagłębienie 10 kropli olejku, albo 5-10 kropli olejku wlać do naczynia z gorącą wodą, nachylić nad nim głowę przykrytą ręcznikiem i wdychać opary olejku przez 10-15 minut.
Trzeba pamiętać by: •nie łączyć jednorazowo więcej niż pięć olejków, gdyż może to wywołać ból głowy; •przed użyciem olejku zrobić test uczuleniowy: wetrzeć kropelkę w nadgarstek lub w okolicę mostka i poczekać 12 godzin. Jeśli skóra nie zaczerwieni się i nie zacznie piec, można bez obaw stosować olejek; •nie zwiększać dawek olejków; •u dzieci do 7 roku życia stosować tylko olejek lawendowy, rumiankowy lub z liści drzewa herbacianego; •nie poddawać aromatoterapii niemowląt.
Uwaga – nie każdy może stosować aromaterapię. Zrezygnować z używania olejków eterycznych lub stosować je tylko po konsultacji z lekarzem powinny osoby, które mają żylaki, gorączkują, mają uszkodzoną skórę bądź świeże blizny lub stany zapalne. Zrezygnować też powinny osoby, które zamierzają się opalać (na skórze mogą powstać szpecące, trudne do usunięcia przebarwienia). Używanie olejków jest zabronione kobietom w ciąży i matkom karmiącym - wraz z krwią i mlekiem olejki dostaną się do organizmu dziecka, a dla niemowląt i małych dzieci są szkodliwe; niekiedy też powodują na skórze matki trudne do usunięcia przebarwienia. Nie mogą z dobrodziejstw aromaterapii korzystać też osoby poddające się innej terapii naturalnej, np. homeopatii (olejki i leki tego typu mogą wzajemnie osłabić swoje działanie).
Naturalne olejki eteryczne coraz częściej są stosowane w kosmetykach do kąpieli i pielęgnacji ciała. Nowoczesne aromatoterapeutyczne kosmetyki pielęgnują, poprawiają samopoczucie, dodają energii lub przeciwnie, uspokajają, a nawet leczą. Ważna jest także ich aktywna moc nawilżająca, regenerująca naskórek, dotleniająca. To istotne, bowiem pod wpływem zmęczenia i stresu rysy wyostrzają się, skóra wydaje się wysuszona i obwisła.
Do przyjemnej, domowej aromatoterapii można też kupić świece zapachowe i kadzidełka. Aromatoterapeutyczne kremy, żele pod prysznic, balsamy i preparaty do kąpieli są produkowane przez rozmaite firmy. Bazą kosmetyków są olejki z orzecha brazylijskiego, słodkich migdałów, awokado, jojoby, makademii, oliwek, kiełków pszenicy. Dodawane są do nich wyciągi z kukurydzy, mleka, miodu, brzoskwini, aloesu, kawy, masło shea oraz olejki eteryczne. Dzięki temu wszystkie preparaty, nawet peelingi, doskonale nawilżają skórę i sprawiają, że jest miękka i delikatna. W sklepach firmy można samemu skomponować zapach kąpielowy.
Kosmetyki oparte na naturalnych tłuszczach roślinnych wchłaniają się bardzo szybko, szczególnie jeśli są w sprayu. Nawilżają skórę i chronią ją przed utratą wody, ale nie pozostawiają tłustej i lepkiej warstwy na jej powierzchni. Płyn do kąpieli, mydełko, balsam do ciała, olejek do masażu to najczęściej spotykane formy pachnących kosmetyków. Można też kupić np. wonny spray, niezbędny osobom mającym kłopoty z zasypianiem. Wystarczy spryskać nim poduszkę, a sen przyjdzie nie wiadomo kiedy. Pod ręką dobrze jest także mieć antystresowy sztyft (wygląda jak szminka). Wystarczy posmarować skronie lub nadgarstki by w ciągu 2-3 minut poczuć spokój i odprężenie. Kosmetyki z serii odprężające najczęściej zawierają wyciąg z lawendy, gorzkiej pomarańczy i wetiweriy. Często wykorzystywana jest także mandarynka, której zapach uspokaja i tonizuje, łagodzi napięcia nerwowe, stresy, stany depresji.
Nie można zapomnieć o terapeutycznym działaniu olejku z płatków róży, który nie tylko działa na skórę odmładzająco, ale także odpręża, rozluźnia napięcie, poprawia nastrój.
Już czas dowiedzieć się, jak zadbać o włosy i skórę w najzimniejszych miesiącach roku. Jak chronić je przed mrozem i suchym powietrzem.
Nawet w jesienne dni Twoja skóra może wyglądać świeżo i promiennie, a fryzura świetnie się układać.
1
Jeśli planujesz dłuższy pobyt na chłodzie, posmaruj twarz tłustym kremem ochronnym. Straty, na które narażasz skórę, nie zabezpieczając jej (tj. odmrożenia, rozszerzone naczynka), są większe od ewentualnych efektów ubocznych: zaskórników czy pryszczy. Zmniejszysz ryzyko ich wystąpienia, stosując krem, który nie ma właściwości komedogennych, tzn. nie sprzyja powstawaniu zaskórników i wyprysków . Zmyj tłusty krem zaraz po powrocie do domu.
2
Powstawaniu pękających naczyniek sprzyjają gwałtowne zmiany temperatury i promieniowanie UV, dlatego najważniejsza jest ochrona skóry przed zimnem i słońcem. Tak działają kremy ochronne. Wybieraj te, które zawierają substancje wzmacniające ścianki naczyń krwionośnych.
3
Kilka razy dziennie smaruj usta ochronną pomadką pielęgnacyjną. Najlepiej taką, która zawiera witaminy A, E i C, oleje roślinne, filtry UV . Nawilża, regeneruje i wygładza skórę. Przygotowuje usta do nałożenia kolorowej szminki.
4
Używaj balsamu nawilżającego, stosuj kąpiele lecznicze z dodatkiem preparatu myjącego bez mydła. Pomagają skórze odbudować naturalny płaszcz ochronny i odzyskać odpowiedni stopień nawilżenia. Spierzchniętą skórę dłoni odżywi odpowiedni krem do rąk. Specjalna formuła kosmetyku sprawia, że preparat nawilża skórę, ale nie pozostawia na niej lepkiej warstwy.
5
Jesienią gruczoły łojowe produkują więcej wydzieliny. Dlatego skóra głowy i włosy są bardziej tłuste. Pomoże stosowanie szamponu do włosów przetłuszczających się (nawet jeśli zwykle używasz innego) i codzienne mycie głowy. Fryzura może stracić objętość, gdy włosy są długie i ciężkie. Dlatego warto trochę je podciąć. Lżejsze będą łatwiej „odbijać się" od głowy.
6
Włosy elektryzują się, bo są wysuszone. Stosuj szampony oraz odżywki nawilżające, używaj suszarki z funkcją jonizacji powietrza (zapobiega ich elektryzowaniu). Włosy susz niezbyt silnym strumieniem ciepłego (nie gorącego!) powietrza. Odżywki do włosów mają właściwości natłuszczające, zapobiegają wysuszeniu włosów.
Jesień to bardzo trudny i "stresujący" okres dla naszej skóry, nic więc dziwnego, że wiele osób ma w tym czasie problemy z jej pielęgnacją.
Podobnie jak zmieniamy o tej porze roku swoją garderobę, tak i powinniśmy zmienić nieco taktykę w pielęgnacji cery.
W chłodny, wietrzny dzień ubieramy się dużo cieplej, nakładając na siebie kilka warstw ubrań. Dobór kosmetyków w okresie jesiennym można porównać właśnie do wyboru ubrania. Skóra także potrzebuje kosmetyku bardziej ochronnego i "cieplejszego", zwłaszcza, jeśli zamierzamy spędzić dłuższy czas na powietrzu, w chłodnej temperaturze.
Największe problemy ze skórą mają w tym okresie osoby z cerą suchą, delikatną i naczyńkową, które już podczas wczesnych jesiennych chłodów obserwują niekorzystne zmiany w wyglądzie skóry. Staje się ona jeszcze bardziej odwodniona, szorstka, skłonna do podrażnień i zaczerwienień.
W przypadku prawidłowo funkcjonującej skóry, przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, chroni ją płaszcz wodno-lipidowy naskórka. Zbudowany jest on głównie z warstewki lipidowej na powierzchni naskórka, utworzonej z tłuszczów produkowanych przez gruczoły łojowe skóry oraz zespołu międzykomórkowych lipidów, które tworzą membrany ochronne we wnętrzu naskórka.
U osób z suchą skórą bardzo często bariera ochronna naskórka zostaje zaburzona i uszkodzona, i stąd problemy z utrzymaniem prawidłowego stopnia nawilżenia skóry. Jednocześnie z powodu braku skutecznej ochrony przed czynnikami środowiska zewnętrznego cera ta jest bardziej narażona na podrażnienia, alergie i uczulenia.
Przyczyn suchości skóry jest wiele, jedną z nich są właśnie warunki w okresie jesiennym, które to powodują niekorzystne zmiany w budowie płaszcza ochronnego skóry.
O tej porze roku, z jednej strony borykamy się z niską temperaturą, mroźnym, wietrznym powietrzem, promieniowaniem UV, z drugiej - ogrzewanymi mieszkaniami, w których panuje bardzo niski stopień wilgotności powietrza, częstymi zmianami temperatury, towarzyszącymi przejściu z zimnego powietrza do nagrzanych pomieszczeń, dodatkowo klimatyzacją w miejscach pracy oraz ciągłym drażnieniem skóry przez większą ilość grubszych ubrań: szalików, swetrów z golfem itp. Wszystko to sprawia, że nawet osoby, które do tej pory nie miały problemów z suchą, odwodnioną skórą zaczynają cierpieć na tą przypadłość, nie wspominając już o osobach o cerze z natury suchej, wrażliwej i naczyńkowej, u których problemy te zostają spotęgowane.
Wpływ niskiej temperatury oraz suchego powietrza na skórę
Pierwszym odczuwanym niekorzystnym czynnikiem w okresie jesiennym jest chłód. Wszystko dlatego, że skóra człowieka gwałtowniej reaguje na niskie niż wysokie temperatury. Jest to efekt działania receptorów zimna, których w każdym centymetrze kwadratowym skóry jest sześć razy więcej niż receptorów ciepła.
W niskich temperaturach membrany lipidów w warstwie rogowej naskórka łatwiej zmieniają swoją strukturę z postaci ciekłokrystalicznej w układy żelowe, które posiadają słabsze właściwości ochronne. Bariera obronna naskórka zaczyna słabiej go zabezpieczać przed utratą wody i skóra łatwiej się przesusza.
Dodatkowo w ogrzewanych czy klimatyzowanych pomieszczeniach, z powodu suchego powietrza, cera ulega jeszcze silniejszemu odwodnieniu, gdyż na skutek różnicy ciśnień osmotycznych woda jest "wyciągana" ze skóry. Zachodzi to tym łatwiej im bardziej uszkodzona jest bariera ochronna naskórka.
Niska temperatura wpływa także u osób z suchą skórą na zaburzenie i spowolnienie pracy gruczołów łojowych, co powoduje zmniejszenie się lub zupełny brak zewnętrznej ochronnej warstwy lipidowej naskórka, a to także sprzyja odwodnieniu skóry i zwiększa jej wrażliwość na mroźne powietrze.
Niskie temperatury a tłusta cera
Niestety, przekornie u osób z cerą przetłuszczającą się, gruczoły łojowe reagują na mroźne warunki zwiększeniem produkcji wydzieliny łojowej, aby skuteczniej chronić skórę przed chłodem, co zwiększa wrażenie tłustości skóry.
Pielęgnacja cery tłustej w okresie jesiennym sprawia odrębne trudności, zwłaszcza, jeśli jednocześnie cera ta ma skłonności do zaczerwienienia i pękania naczynek. Z jednej strony taka cera powinna być troskliwie chroniona, z drugiej ciężko jest dobrać odpowiedni krem, który nie będzie zanadto natłuszczał już z natury tłustej skóry.
Promieniowanie UV jesienią
Kolejne niekorzystne czynniki to: mroźny wiatr potęgujący wrażenie odczuwania zimna oraz promieniowanie UV.
Wbrew wciąż popularnym opiniom, że kremy z filtrami anty-UV powinny być stosowane tylko latem, prawda jest zupełnie inna.
Kremów ochronnych z filtrami powinniśmy używać codziennie przez 365 dni w roku, niezależnie od pory roku czy pogody.
To prawda, że promieniowanie UVB jest najintensywniejsze latem, a zwłaszcza w południe w słoneczny dzień, a jego negatywne skutki działania są szybko odczuwalne w postaci rumienia i poparzenia skóry. Łatwo można sobie skojarzyć, że UVB = (ang.) burning, czyli dokładnie palący. Tak więc wydawałoby się, że kremami z filtrami powinniśmy interesować się tylko w okresie wiosenno-letnim.
Jednak prawdą jest także to, że promienie UVA są bardziej zdradzieckie, gdyż działają tak samo intensywnie przez cały rok, niezależnie od pory roku czy pogody. Potrafią przenikać przez szyby i chmury, tak więc nawet w pochmurny, jesienny lub zimowy dzień docierają do naszej skóry.
Promienie UVA są w dodatku na tyle podstępne, że niekorzystne efekty ich działania nie są odczuwalne od razu, nie powodują one powstawania rumienia skóry, natomiast ich nadmierne dawki kumulują się dając o sobie znać po latach w postaci przedwcześnie zniszczonej skóry, pokrytej zmarszczkami lub też w postaci zmian nowotworowych.
Ten typ promieniowania możemy sobie kojarzyć jako: UVA = (ang.) aging, czyli starzenie się.
Poza tym warto także chronić się filtrami, gdy nasza praca polega na wielu godzinach spędzanych przed monitorem komputera, w sztucznie oświetlanych pomieszczeniach. Nawet świetlówki emitują - co prawda bardzo małe, ale zawsze jednak - dawki promieni UVA.
Wahania temperatury
Częste zmiany temperatury to kolejny niekorzystny czynnik w okresie jesiennym, zwłaszcza odbijający się na drobnych naczynkach skóry, które w wyniku ciągłego kurczenia się na mroźnym powietrzu i rozszerzania w nadmiernie ogrzewanych pomieszczeniach łatwo pękają, co uwidacznia się w postaci tzw. pajączków. Dlatego osoby, których dotyczą problemy naczyńkowe powinny szczególnie chronić skórę i unikać na ile to możliwe nagłych wahań temperatury.
Niezależnie od typu cery, pielęgnacja skóry jesienią powinna wspomagać i wzmacniać funkcje obronne skóry, chroniące ją przed działaniem mrozu i odwodnieniem. Nie znaczy to jednak, że musimy całkowicie przeorganizować dotychczasowe metody pielęgnacji cery, ale przede wszystkim starać się unikać często popełnianych błędów.
Wielokrotnie bowiem obchodzimy się ze skórą twarzy niezbyt delikatnie, traktując ją zbyt agresywnymi środkami.